Tyle że tego pobliża już nie starczało. Kupiłam więc nowe łoże, przepiękne, choć najtańsze w necie, do tego materac kieszeniowy z wyprzedaży… Łóżko przyjechało po trzech tygodniach prawie, lecz ma wymiary 2 metry na 180 cm i tym samym poprzednie zdania staja się nieaktualne – mieścimy się wszyscy. A Brysiek cały dumny zajmuje pozycję środkową, co nikomu już nie przeszkadza. A sprawę jedzenia i zjadania się przy jedzeniu rozwiązałam w sposób podpowiedziany mi przez Renię D., czyli dawanie każdemu osobno, chociaż bardzo szybko, bo kiedy pierwszy pies swoje połknie, natychmiast rzuca się na następną pełniejszą miskę i wojna dzieje się od nowa. Wtedy rzucam się między psy i…

Na razie koniec. 🙂

Komentarze

komentarze

Post a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *